poniedziałek, 28 września 2009

Mroczna plaża, czyli opalanie dla twardzieli

Dziś relacja z kolejnego wyjścia dla erasmusów. Ogólnie w La Lagunie działa ogranizacja zwana AURI, która nie wiem czym się zajmuje zazwyczaj, ale to oni organizują różne wyjścia i co środowe posiadówy przy piwie. Jak narazie zabrali nas pod Teide, na baseny ze słoną wodą, na plaże dla twardzieli oraz do Loro Parku, do którego jeszcze się wybiorę, bo atrakcja warta odwiedzin;) Poza tym działają tam naprawde pozytywni i radośni ludzie (jeden z nich nawet był w Polsce;) )

Wracając do plaży... a właściwie tytułu. Dlaczego mroczna? Czyżby nie było tam słońca? Albo odbywały się czarne msze? A może jest tam cmentarz? Nie:) Generalnie Teneryfa to wyspa wulkaniczna. Jest sobie przesławny Teide, najwyższy szczyt Hiszpani;) ma on wielki wpływ na wygląd wyspy. To z niego biorą wodę, to on ukształtował wyspę i to on (oraz to, że Hiszpanie wycieli połowę lasów:P) ma wpływ na teraźniejszy wygląd wyspy. Tak więc plaża jest mroczna, bo z czarnym piaskiem.

Dlaczego czarnym? Bo jest pochodzenia wulkanicznego;) Doładnie nie wiem czy jest to pył, czy zmielone skały, czy jeszcze coś innego. Wiem, że tak wygląda tutaj większość plaż, chyba, że specjalnie dla turystów przywieziono piasek z Sahary ja na przyład na "playa de las Teresitas"

 

Poza tym na las teresitas ja widać rosną palmy, co jest dość ciekawe ja dla mnie;)

Wracając do wyjścia. Jak co sobotę spotkaliśmy się na estacion de guaguas, czyli czymś w rodzaju dworca pks. Załadowali nas do busa i pojechali my w świat. Nazwę miejscowości zapomniałem. Wiem tylko, ze jest to w pobliżu Puerto de la Cruz. Z tam tąd mieliśmy jechać kolejnym autobusem i tutaj pozytywny aspekt:) Jeden z organizatorów wyznał, że nie zmieściliśmy się wszyscy do autobusu i następni będą za jakieś pół godziny. a autobus już czeka. Zadanie dla nas? Zrobić wszystko, żeby odjechać jak najpóźniej:P czyli szukać bono via (taki bilet, ale o tym potem) szukać legitymacji, wolno wchodzić, zastanawiać się... i co? Na miejscu kierowcy dostał bym świra:P ale ten był cierpliwy:P Niestety odjechaliśmy bez towarzyszy, ale spotkaliśmy ich parę metrów dalej, zamachali i kierowca ich wpuścił:) więc wszyskto skończyło się dobrze:) Droga autobusem była świetna:D pod koniec widzieliśmy ocean, ale strasznie nisko pod nami... okazało się, że droga to wieeelka spirala:P jechaliśmy ze 100 metrów, potem zakręt o 180 stopni i znów sto metrów:P Takich zakrętów było parę:) droga wąska, więc kierowca trąbił przed każdym zakrętem na ostrzeżenie, bo przy tym manewrze zajmował oba pasy:P (oczywiście prędkość bliska 10kmph:P) No ale dojechalimy:) 

A tutaj droga. Na pierwszy rzut oka jej nie widać, ale jak by się przypatrzyć to widać te zakręty po bokach:P

O plaży słyszałem tyle, że nie ma tam ludzi i trzeba kawałek dojść po skałkach. Myślę spoko;) nawet wziąłem sandały, bo co tam skałki jakieś marne:P I tu się pomyliłem:P po jakimś odcinku drogi po leżących na brzegu kamieniach pojawiła się przeszkoda:P prawie pionowa ściana (na szczęście miała ze 2 metry:P) i sznur do wspinaczki;) po tym była wąska ścieżka nad skarpą:P

I w tym momencie parę osób zrezygnowało z wyprawy:P Szliśmy ciągle tą ścieżką i przyznam, że były ciężkie fragmenty:P Bo wąsko i wysoko, a pod nogami wielkie fale biją o skały;) 

Droga wśród tych pięknych widoków zajęła nam godzinę i plaża była naprawdę ładna:) i te fale:D Ach! Parę razy stojąc w wodzie po kolana przyszła fala większa odemnie:P oczywiście siła taka, że na nogach nie ustoisz, więc przekoziołkowałem pod wodą:D zabawy było, oj było:) ale głębiej fale były spokojne, tylko pływało się ja po górach:P Acha:) Wracając do drogi. W trudnych miejscach lokalni, którzy trasę pokonywali z niesamowitą zręcznością, pomagali innym. Podawali ręce, tłumaczyli gdzie postawić nogę;) więc trochę z nimi pogadałem;) między innymi mówiąc, że ja dla mnie trasa jest świetna a pomagając mi odbierają mi tylko zabawe:P Jeden z nich podłapał, że lubię takie klimaty i zaproponował mi spacer do jaskini położonej opodal. Niestety jej zdjęcia jeszcze nie mam, ale wrzucę:P w każdym bądź razie jaskinia wspaniała na nocleg:P Trochę jeszcze z tym człowiekiem porozmawiałem, dowiedziałem się między innymi o podróżowaniu w tutejszych górach i o tym, że można pić na ulicy, a jeśli przyłapie nas policja, to powiedzą, żebyśmy nie śmiecili i dadzą spokój:P więc fajnie:) Na plaży były też całkiem przyjemne i zabawne zabawy grupowe, mające pewnie na celu integracje i na pierwszy rzut oka ja dla dzieci, ale jak było fajnie:D kiedy to rękami w olejku mieliśmy zrobić pociąg, chwytając osobę przed nami, potem osobę następną (nie zmieniając kolejności) potem jeszcze następną;) w tym momencie musieliśmy być bardzo blisko i nagle słyszę jak ktoś mnie woła:) Patrze, a to jeden chłopak ściśnięty między kilkoma dziewczynami mówi do mnie "Dominik! Bien?" a ja mu na to "Muy bien:D" (dla nie wtajemniczonych:P "Dominik! dobrze?" "Bardzo dobrze") ciekawym pomysłem było też podzielenie nas na grupy pięcioosobowe i danie zadania:P "Możecie się przytulać, łapać i trzymać, ale w efekcie na piasku mają być tylko dwie stopy i dwie ręce" i tego typu rzeczy:P jakie niekiedy były pomysły:D ale było śmiesznie:) i już powoli kończąc jeszcze jedna rzecz odnośnie czarnego piasku:) w zasadzie nie różni się on od zwykłego;) też się przykleja (ale bardziej go widać) też wszędzie włazi;) różni się jedną rzeczą:P chodziliście kiedyś po gorącym piasku? Był żółty? To teraz proszę sobie wyobrazić jak bardzo może się nagrzać czarny piasek:P Na zakończenie jeszcze parę fotek z trasy;)

Aha! Jako, że z AURI chodzimy co tydzień na jakieś wyjścia, a mam parę zaległych... niedługo Teneryfijskich wypraw ciąg dalszy;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz