Wracając do plaży... a właściwie tytułu. Dlaczego mroczna? Czyżby nie było tam słońca? Albo odbywały się czarne msze? A może jest tam cmentarz? Nie:) Generalnie Teneryfa to wyspa wulkaniczna. Jest sobie przesławny Teide, najwyższy szczyt Hiszpani;) ma on wielki wpływ na wygląd wyspy. To z niego biorą wodę, to on ukształtował wyspę i to on (oraz to, że Hiszpanie wycieli połowę lasów:P) ma wpływ na teraźniejszy wygląd wyspy. Tak więc plaża jest mroczna, bo z czarnym piaskiem.
Dlaczego czarnym? Bo jest pochodzenia wulkanicznego;) Doładnie nie wiem czy jest to pył, czy zmielone skały, czy jeszcze coś innego. Wiem, że tak wygląda tutaj większość plaż, chyba, że specjalnie dla turystów przywieziono piasek z Sahary ja na przyład na "playa de las Teresitas"

Poza tym na las teresitas ja widać rosną palmy, co jest dość ciekawe ja dla mnie;)
Wracając do wyjścia. Jak co sobotę spotkaliśmy się na estacion de guaguas, czyli czymś w rodzaju dworca pks. Załadowali nas do busa i pojechali my w świat. Nazwę miejscowości zapomniałem. Wiem tylko, ze jest to w pobliżu Puerto de la Cruz. Z tam tąd mieliśmy jechać kolejnym autobusem i tutaj pozytywny aspekt:) Jeden z organizatorów wyznał, że nie zmieściliśmy się wszyscy do autobusu i następni będą za jakieś pół godziny. a autobus już czeka. Zadanie dla nas? Zrobić wszystko, żeby odjechać jak najpóźniej:P czyli szukać bono via (taki bilet, ale o tym potem) szukać legitymacji, wolno wchodzić, zastanawiać się... i co? Na miejscu kierowcy dostał bym świra:P ale ten był cierpliwy:P Niestety odjechaliśmy bez towarzyszy, ale spotkaliśmy ich parę metrów dalej, zamachali i kierowca ich wpuścił:) więc wszyskto skończyło się dobrze:) Droga autobusem była świetna:D pod koniec widzieliśmy ocean, ale strasznie nisko pod nami... okazało się, że droga to wieeelka spirala:P jechaliśmy ze 100 metrów, potem zakręt o 180 stopni i znów sto metrów:P Takich zakrętów było parę:) droga wąska, więc kierowca trąbił przed każdym zakrętem na ostrzeżenie, bo przy tym manewrze zajmował oba pasy:P (oczywiście prędkość bliska 10kmph:P) No ale dojechalimy:)
A tutaj droga. Na pierwszy rzut oka jej nie widać, ale jak by się przypatrzyć to widać te zakręty po bokach:P
O plaży słyszałem tyle, że nie ma tam ludzi i trzeba kawałek dojść po skałkach. Myślę spoko;) nawet wziąłem sandały, bo co tam skałki jakieś marne:P I tu się pomyliłem:P po jakimś odcinku drogi po leżących na brzegu kamieniach pojawiła się przeszkoda:P prawie pionowa ściana (na szczęście miała ze 2 metry:P) i sznur do wspinaczki;) po tym była wąska ścieżka nad skarpą:P
I w tym momencie parę osób zrezygnowało z wyprawy:P Szliśmy ciągle tą ścieżką i przyznam, że były ciężkie fragmenty:P Bo wąsko i wysoko, a pod nogami wielkie fale biją o skały;)
Droga wśród tych pięknych widoków zajęła nam godzinę i plaża była naprawdę ładna:) i te fale:D Ach! Parę razy stojąc w wodzie po kolana przyszła fala większa odemnie:P oczywiście siła taka, że na nogach nie ustoisz, więc przekoziołkowałem pod wodą:D zabawy było, oj było:) ale głębiej fale były spokojne, tylko pływało się ja po górach:P Acha:) Wracając do drogi. W trudnych miejscach lokalni, którzy trasę pokonywali z niesamowitą zręcznością, pomagali innym. Podawali ręce, tłumaczyli gdzie postawić nogę;) więc trochę z nimi pogadałem;) między innymi mówiąc, że ja dla mnie trasa jest świetna a pomagając mi odbierają mi tylko zabawe:P Jeden z nich podłapał, że lubię takie klimaty i zaproponował mi spacer do jaskini położonej opodal. Niestety jej zdjęcia jeszcze nie mam, ale wrzucę:P w każdym bądź razie jaskinia wspaniała na nocleg:P Trochę jeszcze z tym człowiekiem porozmawiałem, dowiedziałem się między innymi o podróżowaniu w tutejszych górach i o tym, że można pić na ulicy, a jeśli przyłapie nas policja, to powiedzą, żebyśmy nie śmiecili i dadzą spokój:P więc fajnie:) Na plaży były też całkiem przyjemne i zabawne zabawy grupowe, mające pewnie na celu integracje i na pierwszy rzut oka ja dla dzieci, ale jak było fajnie:D kiedy to rękami w olejku mieliśmy zrobić pociąg, chwytając osobę przed nami, potem osobę następną (nie zmieniając kolejności) potem jeszcze następną;) w tym momencie musieliśmy być bardzo blisko i nagle słyszę jak ktoś mnie woła:) Patrze, a to jeden chłopak ściśnięty między kilkoma dziewczynami mówi do mnie "Dominik! Bien?" a ja mu na to "Muy bien:D" (dla nie wtajemniczonych:P "Dominik! dobrze?" "Bardzo dobrze") ciekawym pomysłem było też podzielenie nas na grupy pięcioosobowe i danie zadania:P "Możecie się przytulać, łapać i trzymać, ale w efekcie na piasku mają być tylko dwie stopy i dwie ręce" i tego typu rzeczy:P jakie niekiedy były pomysły:D ale było śmiesznie:) i już powoli kończąc jeszcze jedna rzecz odnośnie czarnego piasku:) w zasadzie nie różni się on od zwykłego;) też się przykleja (ale bardziej go widać) też wszędzie włazi;) różni się jedną rzeczą:P chodziliście kiedyś po gorącym piasku? Był żółty? To teraz proszę sobie wyobrazić jak bardzo może się nagrzać czarny piasek:P Na zakończenie jeszcze parę fotek z trasy;)
Aha! Jako, że z AURI chodzimy co tydzień na jakieś wyjścia, a mam parę zaległych... niedługo Teneryfijskich wypraw ciąg dalszy;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz