Na początek najważniejszy budynek - budynek główny, cały obrośnięty czerwieniejącym już bluszczem.
I kto mi teraz powie, że w Irlandii nie ma słońca???!!!
Co do dni wstępnych, to muszę przyznać, że były one naprawdę dobrze zorganizowane. Zostaliśmy wręcz zasypani masą informacji na temat: kursów, procedur zapisów, różnych organizacji działających na tej uczelni itp... Oprócz tego mieliśmy okazję obejrzeć irlandzki film o irlandzkiej muzyce; uczestniczyć w karaoke dla erasmusów;p A co najważniejsze - każdego wieczoru mieliśmy czas na to, aby odwiedzić jakiś irlandzki pub;)
A to nasza spokojna, zaciszna uliczka i nasz domek - wchodzi się po schodkach;p zajmujemy dwa piętra;)
"Smacznego!"
"Bon appetit!" i
"Guten appetit!" ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz