poniedziałek, 7 września 2009

Erasmusa czas zacząć!!!

Nadszedł czas na wycieczkę po Uniwersytecie w Galway!
Na początek najważniejszy budynek - budynek główny, cały obrośnięty czerwieniejącym już bluszczem.

Budynek IT, jak to zwykle bywa, jest nieco bardziej nowoczesny. To tu będę miała większość moich zajęć.

Ale za to z okien sal wykładowych rozciąga się prześliczny widok - tak irlandzki! tak zielony! ;)

Ale najbardziej tajemniczy - a wręcz niedostępny - okazał się być budynek wydziału elektroniki:

Tak! Te małe drzwiczki tam w oddali prawie że wiszące nad rzeką - to właśnie wejście do tego budynku!;)

I kto mi teraz powie, że w Irlandii nie ma słońca???!!!

Co do dni wstępnych, to muszę przyznać, że były one naprawdę dobrze zorganizowane. Zostaliśmy wręcz zasypani masą informacji na temat: kursów, procedur zapisów, różnych organizacji działających na tej uczelni itp... Oprócz tego mieliśmy okazję obejrzeć irlandzki film o irlandzkiej muzyce; uczestniczyć w karaoke dla erasmusów;p A co najważniejsze - każdego wieczoru mieliśmy czas na to, aby odwiedzić jakiś irlandzki pub;)

A to nasza spokojna, zaciszna uliczka i nasz domek - wchodzi się po schodkach;p zajmujemy dwa piętra;)
No i jego mieszkańcy - wszyscy w komplecie, bo dołączyły do nas jeszcze: Nina i Caroline z Berlina;)
Teraz przed każdym posiłkiem mówimy sobie nawzajem:
"Smacznego!"
"Bon appetit!" i
"Guten appetit!" ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz