
Dzisiejsza wyprawa była kształcąca. Tym razem pojechaliśmy w trójkę. Udało nam się namówić ciocię na wspólne zwiedzanie muzeum Orsay, które zostało otworzone w dawnym dworcu kolejowym.
Przy kasie miłe zaskoczenie, studenci nie płacą nic za wejście, ale w kolejce i tak trzeba się wystać, by dostać darmowy bilet. Najciekawsze oczywiście jest ostatnie (piąte) piętro, gdzie znajduje się wystawa impresjonistów, uwielbianych przez całą naszą trójkę.
Trzy godziny później wychodzimy zmęczeni i głodni. Szybki transport w okolicy Panteonu na późny obiad. Późny, bo Francuzi jadają koło 12-stej lub 1-szej, a nie po 5-tej jak my.
Na obiad trafiliśmy do creperie, czyli naleśnikarni. Dziewczyny zamówiły sałatki, a ja zestaw dnia, czyli galette complete (naleśnik na ostro z ciemnej mąki z szynką, jajkiem i serem) oraz crepe au sucre (naleśnik z cukrem). Wszyscy popijaliśmy bretońskim jabłkowym napojem o nazwie cidre. Na koniec oczywiście kawka, żeby mieć energię na szperanie w książkach (tradycyjnie).
Asia wynalazła Diabeł ubiera się o Prady po angielsku, a ja Narnię po francusku (całe 900 stron!)
Odnośnie transportu to polecam raz skorzystać z autobusu, są takie turystyczne autobusy Open Tour, ale broń Boże nie wydawajcie na to pieniędzy, lepiej kupić całodniowy bilet i pojeździć komunikacją publiczną, która jest świetnie zorganizowana, autobusy jeżdżą często i są klimatyzowane.
A dziś z pomocą cioci karty kupiliśmy tygodniowe karnety na Velib = velo (rower) + libre (wolny, dostępny). Punktów z tymi rowerami w Paryżu są setki, w każdym z nich można wypożyczyć rower, wystarczy numer abonamentu i kod. Oddać oczywiście można w innym punkcie. Karnet na dzień kosztuje 1€, a na tydzień 5€. Co zabawne cena za rok to 30€. Oprócz karnetu płaci się za samo jeżdżenie, ale pierwsze 0,5h jest za darmo!!
Rok temu korzystaliśmy z innej wypożyczalni. Wtedy szaleliśmy cały dzień na tandemie za jakieś 8€, zabawa warta tych pieniędzy! Rower to bardzo dobry sposób transportu. Jest szybko, kierowcy są cierpliwi i jest mnóstwo dróg dla rowerzystów. Jutro ruszamy na najwyższej przerzutce!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz