Zabieram się do tego posta już od dłuższego czasu. Ostrzegam, że będzie długi, ale spokojnie, postaram się go sensownie zorganizować. A o czym będzie? Spróbuję odpowiedzieć na dość ważne pytanie: "Ile kosztuje Erasmus?". Oczywiście ten w Barcelonie.
Przy okazji będą też rady dotyczące transportu czy komunikacji ze światem. O zakupach żywności i stołowaniu się zrobię osobny wpis (myślę, że będzie długi).
TransportAutobus
Girona Airport -
Barcelona (
Estació del Nord)
Pojedynczy bilet: 12€Bilet tam i z powrotem: 21€Bilety kupuje się w kasie na dworcu, który znajduje się tuż koło lotniska (trzeba skręcić w prawo po wyjściu z terminalu). Autobus odjeżdża co 15 minut, nie czeka się dłużej niż 35 minut. Szczegółowe informacje
tutaj. Po 70 minutach jesteśmy już w Barcelonie, najwięcej czasu autobus traci stojąc w korkach w samym mieście. Wysiadamy na dworcu północnym. Do metra (stacja
Arc de Triomf) jest kilkadziesiąt kroków. Tu znajdziemy linię metra
L1. Wybierając kierunek
Hospital de Bellvitge dojedziemy do
Placa Catalunya (2 stacje, można też pokonać ten odcinek piechotą, ok. 1,5km), głównego punktu Barcelony (tu znajdziemy jeden koniec
La Rambla). Bilet kupimy tuż przed wejściem do metra w automacie (płatność gotówką lub kartą).
Jeśli ktoś chciałbym dojechać do naszego uniwersytetu UAB (
Universitat Autònoma de Barcelona) należy przesiąść się na
Placa Catalunya w kolejkę
S2 (kierunek
Sabadell). Oczywiście przed wejściem musimy znów kupić bilet tym razem na 2 strefy. Wysiadamy na stacji
Bellaterra albo
Universitat Autonoma. Podróż trwa około 25-20 minut. Dobra informacja: pociągi są klimatyzowane.
Uwaga: bilety są czasowe (1 strefa - 1h15, 2 strefy - 1h30), jeśli kupicie bilet na 2 strefy, możecie skasować bilet w metrze i potem przesiąść się na kolejkę używając tego samego biletu.
Jeśli wiecie, że będziecie korzystać z komunikacji kilka razy, dobrym pomysłem jest kupienie biletu T-10, który pozwala na dziesięć przejazdów. W ten sposób jest taniej.
Bilet na 1 strefę pojedynczy: 1,35€Bilet na 2 strefy pojedynczy: 2,10€Bilet T-10 na 1 strefę (10 przejazdów): 7,70€Bilet T-10 na 2 strefy (10 przejazdów): 15,40€
Istnieje oczywiście możliwość kupienia biletu jednodniowego (9,15€), miesięcznego (69,10€) lub na cały trymestr (191€). Aby było to opłacalne należałoby dość często jeździć do Barcelony. Pomysł dobry jeśli ktoś odwiedza miasto na kilka dni. Więcej informacji
na stronie TMB (
Transports Metropolitans de Barcelona).
A ile wydajemy my?
Jak na razie jesteśmy tu 12 dni. Byliśmy w Barcelonie na kilku imprezach, razem ok. 20 przejazdów (licząc 2 osoby), z czego każdy wychodzi po 1,54€.
ZakwaterowanieOczywiście nie będzie o ho(s)telach, bo to nas mało dotyczy. Będzie raczej o mieszkaniu na dłużej. Cena oczywiście zależy od warunków i lokalizacji. Wiadomo, że im więcej osób, tym taniej. Druga sprawa, że im bliżej do centrum Barcelony, tym drożej.
Znajomy za mieszkanie w centrum płaci ok. 350€, ale mieszkają w 8 osób. Inni płacą tyle samo, ale bliżej uniwersytetu, tyle, że więcej prywatności.
To w zasadzie pierwsza sprawa, nad którą trzeba się poważnie zastanowić. Czy bliżej miasta, bardziej barcelońsko, ale też codziennie na uczelnię dojeżdżać. Albo na kampusie, bardziej uniwersytecko, uczelnia pod ręką, dużo studentów i blisko na basen. Tylko, że dojeżdżać trzeba na imprezy do centrum miasta. Wszystko oczywiście zależy do finansów i preferencji. A ile kosztuje mieszkanie na uczelni? Opcje są różne, szczegóły na dole.
Mieszkanie w akademiku z łazienką i kuchnią (cena za miesiąc)
4-osobowe (76 m2), 2-osobowy pokój: 215€5-osobowe (104 m2), 2-osobowy pokój: 201€5-osobowe (104 m2), 1-osobowy pokój: 256€2-osobowe (30 m2), 2-osobowy pokój: 243€A jak dostać takie mieszkanie? Tu już trzeba się nastarać. Jak zwykle najważniejsze są terminy, bo oczywiście ilość miejsc jest ograniczona. Fakt, że ograniczenie to ok. 1800 osób, ale chętnych jest tak dużo, że miejsca są rozchwytywane jak ciepłe bułeczki. Na początku maja trzeba należy wypełnić formularz zgłoszeniowy (szukajcie
na tej stronie, tu też znajdują się opisy mieszkań). Po wypełnieniu pozostaje nam jak najszybciej wpłacić pieniądze na konto (depozyt wysokości 170€) oraz przesłać do biura kampusu maila z datą, kiedy planujemy przyjechać. Dodatkowo potrzebny jest też
acceptance letter, który potwierdza, że zostaliśmy przyjęci na UAB.
W ciągu najbliższych tygodni zostaniemy poinformowani, czy przyznano nam miejsce. Nawet jeśli nie, to uczelnia znajdzie nam coś innego, więc nie ma potrzeby się martwić.
Do ceny wynajmu dochodzą oczywiście opłaty za prąd, gaz i wodę. Dokładnej kwoty jeszcze nie znamy, zobaczymy ile nam ubędzie z konta.
Po przyjeździe na miejsce, należy się zgłosić do biura (otwarte pon-pt 8-16), gdzie podpisujemy umowę (ważne oficjalnie można mieć "okazyjnych" gości), wpłacamy kolejną kaucję zwrotną (w wysokości miesięcznego czynszu, tak na wszelki wypadek jakbyśmy nie zapłacili) i dostajemy klucz (w formie karty magnetycznej). W przeciągu 3 dni należy dostarczyć numer hiszpańskiego konta bankowego, z którego automatycznie będzie opłacane mieszkanie. Kolejna ważne informacja to darmowy, bezprzewodowy internet na terenie całego kampusu (czyt. też w akademiku). Jest także restauracja, mały market (tzn. drogi), pralnia, pub, otwarty basen, fryzjer i cała potrzebna reszta. Jest nawet wewnętrzny autobus, który dowodzi studentów do budynków, w których mają zajęcia.
Inna (tym razem niemiła) sprawa, o której nikt nie raczył nas poinformować to opłaty za utrzymanie czystości i zieleni. Pewnie twierdzą, że powinniśmy to wiedzieć.
Opłaty za prąd, wodę i gaz: ok. 20-30€ / miesiąc
Opłata za utrzymanie czystości:
25€ / miesiąc
Internet: 0€Konta w banku: 0€Jeśli chodzi o bank, na terenie uczelni znajduję się
Caixa Catalunya. Bank zaprzyjaźniony z uczelnią. Konto zakładamy za darmo, dostajemy kartę debetową. Żadnych opłat (jeśli zrobimy jakiekolwiek zakupy 3 razy w miesiącu). Kartą można zapłacić za wszystko. Nawet kupić bilet. Nie ważne za ile kupujemy, kartę przyjmą zawsze.
Podsumowując sprawy mieszkaniowe kosztują nas ok. 290€ za miesiąc. I zapewne są to największe koszty związane z pobytem.
Urządzenie mieszkaniaTo może być małe zaskoczenie, ale w akademikowych mieszkaniach nie ma niczego. Tzn. są meble, ale na tym się praktycznie kończy. Znajdziemy też lodówkę, łóżka, 2 lampki stołowe, kilka krzeseł. Należy też wspomnieć o masie szafek. Jest ich tak dużo, że mieszkając tu kilka lat nie zdołalibyśmy ich zapełnić. I by było w zasadzie wszystko. A czego nie ma? Może przedstawię całą listę rzeczy, które musieliśmy kupić, by umilić (albo umożliwić) życie tutaj.
Wyposażenie kuchni:Kubki (0,2€), szklanki (0,5€), talerze (0,5€), kieliszki do wina (0,75€), patelnia (2€), garnki (9€/3 szt.), sztućce (3€/16 szt.), ścierki (0,5€), noże kuchenne (3€/4 szt.), deski do krojenia (2€), duża miska (2€), kosz na śmieci(1,5€), plastikowe opakowania (2€/3 szt.), worki na śmieci, tarka (1€), podkładki (0,5€), miseczki (0,5€), trzepaczka do jajek (1,5€), toster(10€), gąbki, płyn do mycia naczyń i masa małych rzeczy.
Sypialnia i łazienka:Koc (2€), poduszka (3€), pościel (8€), ręczniki (1,5€), mop, wieszaki (1€/5 szt.), wiaderko (1,5€), proszek do prania, odświeżacz powietrza, papier toaletowy.

Było tego naprawdę sporo. Na szczęście dzięki życzliwości znajomych Hiszpanów wszystko przewieźliśmy autem. Oprócz
IKEI polecam również sklepy ze wszystkim za 1€. Tam można znaleźć dużo innych, przydatnych rzeczy.
Istniała też możliwość wypożyczenia wszystkiego z biura kampusowego (9€/os. za miesiąc), ale postanowiliśmy wydać podobną kwotę na własne rzeczy. Oczywiście nie wszystkie nasze zakupy były niezbędne, część z nich była przyjemnym dodatkiem (toster, szklane opakowania na jedzenie). Należy też pamiętać, że zakupy robiliśmy na 2 osobowy z zapasem dla gości (6 talerzy, 6 kieliszków, 6 szklanek, itd.)
Razem wyposażenie mieszkanie trochę kosztowało. 90€ w IKEI i ok. 30€ w innych miejscach. Na szczęście jest to wydatek jednorazowy i w tej chwili mamy chyba wszystko, co po potrzebne.
KomunikacjaPrecyzując chodzi mi o opłaty za telefon. Wybór jest spory, 3 duże sieci komórkowe i kilka mniejszych. My wybraliśmy sieć katalońską. Najważniejsze, żeby było tanio. Do siebie mamy prawie za darmo, a sporo naszych znajomych też ma tę sieć. Inna fajna sprawa, że karta SIM nie kosztuje dużo, więc nie trzeba na początku dużo "inwestować". Trochę ciężko jest znaleźć sklep, gdzie można ją kupić. Najlepszy jest
MediaMarkt (dokładnie ten sam, co u nas). Podpiszemy umowę (oczywiście nie ma żadnych zobowiązań) i dostaniemy kartę. Wszystko potrwa ok. 15 minut. Szczegóły opłat w sieci
Blau poniżej.
Połączenie w sieci Blau: 0€/min (każde, pierwsze 10 min.)Inne połączenie krajowe: 0,08€/minUstanowienie połączenia krajowego: 0,16€Połączenie w UE (stacj.): 0,08€/minPołączenie w UE (kom.): 0,22€/minUstanowienie połączenia w UE: 0,39€SMS: 0,08€Minimalna kwota jaką trzeba wydać miesięcznie: 2€
Minusem jest to, że najpierw płaci się za "ustanowienie" połączenia, a potem za każdą minutę. Wniosek taki, że jak już rozmawiać, to długo. Niestety nagrania się na pocztę jest liczone jako połączenie. Ale ceny są niskie, to chyba największy plus.
Tak wygląda komunikacja lokalna. A jak skontaktować się z domem. Najlepszym rozwiązaniem jest Skype (albo coś w tym guście). Oczywiście nie wszyscy mają w domu Internet, więc jeśli chcemy porozmawiać z dziadkami, lepiej zadzwonić na telefon domowy. Tu znów
Skype, tym razem płatny. Opcje są dwie. Albo niezobowiązujący abonament (połączenia bez ograniczeń), albo jednorazowa wpłata "do wygadania".
Jednorazowe zasilenie Skype'a:
40 złCena poł. na tel. stacj. w Europie:
0,07 zł / min.
Abonament na Polskę:
17,19 zł / miesiąc
Abonament na Europę:
22,94 zł / miesiąc