niedziela, 13 grudnia 2009

Przygotowania świąteczne


Niby jeszcze zostało trochę czasu do świąt, ale szaleństwo się już zaczęło. Są też tego dobre strony. W sklepach można znaleźć dużo świątecznych produktów. Są oczywiście turrony, mantecado (albo polvoron). Oprócz tego wszyscy na święta kupują orzechy (szczególnie włoskie) i kandyzowane owoce. Na ulicach spotkać można Mikołajów i Elfy rozdające cukierki. Na rogach porozstawiały się stoiska, gdzie piecze się castanya (kasztany jadalne) i boniato (rodzaj czerwonego ziemniaka).


Zdecydowanie widuje się teraz więcej dzieci, są dosłownie wszędzie: karmią gołębie na środku placa Catalunya, grają na trąbkach czy stukają w wielkiego tio myśląc już o prezentach (my też mamy swojego tio - karmimy i przykrywamy na noc, jak tradycja nakazuje). Dorośli oczywiście buszują po sklepach, żeby znaleźć prezenty, zanim je inni wykupią.
Całe rodziny chodzą na targi, żeby kupić drzewko świąteczne albo na placa Jaume, żeby podziwiać największą szopkę.


W tym wszystkim mało tylko choinek, o śniegu nie wspominając. Jest dużo ozdób, światełek, ale więcej niż choinek jest palm.
Zobaczyć można za to na ulicach inną ciekawą rzecz. Dziwne rzeźby, które przypominają trochę muszlę ślimaka lub innego stworzenia. W rzeczywistości jest to makaron, który dodaje się do świątecznej zupy - sopa de galets.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz