wtorek, 8 grudnia 2009

La cocina española - parte 4

Tym razem będzie bardzo prosto, niektórzy powiedzieliby bez rewelacji. Ale szczerze mówiąc większość Hiszpańskiego jedzenia jest prosta do przyrządzenia. W końcu komu chce się siedzieć w kuchni, gdy na dworze tak gorąco. To, że potrawy są szybkie, wcale nie oznacza, że muszą być mniej smaczne, zresztą zbierajcie się do kuchni, przekonacie się sami!

Amanida catalana

Słowo amanida oznacza po prostu sałatkę. Będzie to sałatka katalońska, która w zasadzie jest zestawem warzyw ułożonych na talerzu. W skład wchodzi: sałata, pomidory, papryka, cebula i jajko na twardo. Ewentualnie dodać możemy jeszcze kukurydzę, oliwki czy szparagi. Podać najlepiej z bagietkę polaną oliwą z oliwek i zestawem wędlin. My oprócz chorizo i jamon iberico, na talerz z wędlinami dołożyliśmy fuet - długa, twarda, suszona kiełbasa, wyrabiana zwykle ręcznie.


Patatas bravas con picada


Patatas bravas to taka fajna nazwa, na coś, co przypomina frytki. Robi się dokładnie tak samo, tylko kształt jest inny (małe kosteczki). Stanowi dodatek do dania, można też spróbować podać z różnymi sosami. My jedliśmy "szalone ziemniaki" z picadą, zielonym sosem przyrządzanym z pietruszki, czosnku, orzechów, chleba i oliwy (w zasadzie wszystko ubija się w moździerzu)


Peras borrachas


Wcześniej kuchnia katalońska, to na koniec przepisy galicyjskie. Trochę nie po kolei, bo zacznę od deseru. Peras borrachas, czyli "pijane gruszki" to prosty deser, do którego nie potrzeba żadnych oryginalnych składników. Jak sama nazwa mówi gruszki, do tego białe wino, cukier, odrobina cynamonu i jakiś słodki syrop czy miód.
Gruszki obieramy, kroimy na połówki. Wino mieszamy z wodą w garnku, pół na pół, kładziemy na ogień, potem jeszcze dosładzamy. Mieszanki potrzebujemy tylko tyle, żeby zakryć połówki gruszek. Czekamy, aż się ugotują. Wyjmujemy na talerz, posypujemy cynamonem i polewamy lekko miodem. Deser szybki i smaczny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz