niedziela, 25 października 2009

Po studencku, ale inaczej

Będąc studentem można doszukać się różnic pomiędzy jedną uczelnią a drugą. Mamy ich kilka we Wrocławiu. Krążą plotki, legendy, przesądy, że jedni się tylko uczą, inni imprezują. A jakie są różnice między uczelnią wrocławską a barcelońską. Skoro mam okazję studiować tu i tu, podzielę się moimi mały i duży zdziwieniami, więc co mnie tu dziwi?

Na terenie uniwerku jest lądowisko helikopterów. U nas niby stoi myśliwiec, ale nikt go nie używa. Natomiast tu zdarza się, że latają helikoptery. Ciekawe tylko kto nimi lata:)?

Prawie początek listopada, na dworze (zbyt) gorąco, ponad 20 stopni w cieniu. Dlaczego oni chodzą już w szalikach?

Wszędzie w budynkach są kraniki z wodą pitną (ciepłą i zimną). Za resztę płynów trzeba płacić.

W sobotę rano kampus wygląda jak po wybuchu bomby atomowej. Nie żeby wszystko było zniszczone, po prostu jest pusto. Ani żywej duszy. Odsypiają imprezę czy jeszcze z niej nie wrócili?

Na terenie naszego wydziału jest bar, gdzie można kupić piwo. Są też 3 mikrofalówki, przy którym czasem są strasznie długie kolejki.

Panie w dziekanacie są miłe, panowie też.

Wszystkie budynki są jakby niedokończone, trochę jak nasz C13. Postawią ściany i nie przejmują się położeniem tynku czy farby. Za to wszędzie jest klimatyzacja!

Rano cały uniwerek jest pełny ludzi. Siedzą na zewnątrz i piją poranną kawę przed zajęciami. Po południu ludzie siedzą na trawnikach w cieniu drzew na całym kampusie i jedzą razem obiad.

Autobus nocny z głównego placu Barcelony podjeżdża 20 metrów od akademików - przydatne.

W niedzielę otwarta jest biblioteka. Na dodatek popołudniu nie znajdzie się tam miejsca siedzącego. Wszyscy się uczą.

Załatwienie formalności trwa chwilę. Kilka miesięcy temu poprosili o przesłanie zdjęcia. Po przyjeździe w 10 minut odbieramy naszą kartę studencką. Mamy dowód, że jesteśmy studentami, od razu mamy dostęp do wszystkich (kilkunastu) bibliotek na teren uniwerku i kartę płatniczą w jednym. Proste i wygodne.

Na terenie akademików jest fryzjer, szkoła jazdy i hotel.

Kurs hiszpańskiego jest droższy niż kurs francuskiego. Tak trudno jest uczyć własnego języka?

Wyposażenie na uczelni zadziwia. Studia radiowe na wydziale dziennikarstwa. Kabiny tłumaczy na wydziale lingwistycznym.

Na terenie uniwerku jest kilkanaście wydziałów (inżynieria, filozofia, medycyna, psychologia, filologie, stosunki międzynarodowe, dziennikarstwo, elektronika, ekonomia, prawo, weterynaria) - pomieszanie wszystkich naszych wrocławskim uczelni. Oprócz tego jest gigantyczny kompleks sportowy, teatr, kino, itd.

Na całym terenie uniwerku można spotkać masę kotów. One po prostą rządzą tym miejsce. Nie jest ich może tyle, ilu studentów, ale z pewnością tyle, ilu profesorów.

W niektórych budynkach można znaleźć automaty z... jabłkami.

Teren uniwersytetu jest tak duży (i pagórkowaty), że jeździ tu autobus, który rozwozi studentów po budynkach.

Kiedy widzisz swojego wykładowcę najlepiej do niego pomachać i zawołać radosne "Hola!" - to absolutnie normalnie. Nie należy się tez dziwić, gdy spotka się go na basenie w jacuzzi.

Z naszego okna, na wzgórzu na przeciwko (jeszcze na terenie uczelni) pasą się owce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz