piątek, 16 października 2009

Hiszpańska jesień

Zacząłem pisać tego posta z tydzień temu, tuż po powrocie z naszych wojaży. Wtedy wszyscy w Polsce mówili nam jak jest zimno. Powódź zalewa Kołobrzeg, śnieg zasypuje Warszawę. Trudno w to wierzyć. Wtedy cieszyłem się, że znów mogę chodzić w krótkich spodenkach, mimo połowy października. Miałem wrażenie, że tytułowa hiszpańska jesień trwa od północy do ósmej rano, bo tylko wtedy było chłodno. Ale w końcu się stało i do nas zawitała taka bardziej deszczowa jesień.

Padało wczoraj, dzisiaj podobno też ma padać. Fakt, że nadal jest 20 stopni, a jak wyjdzie słońce to zapomina się o deszczu, ale Hiszpanie już czują jesień. Oni już wkładają kurtki, szaliki, grube buty. Mój strój kończy się na bluzie oraz cienkich, długich spodniach, ale ja tutaj jestem chłopak ze wschodu.

Według meteorologów w przyszłym tygodniu znów ma być słońce i ponad 20 stopni. Tego właśnie życzę wszystkim naszym gościom :)

Ps. Były deszcze, ale znów jest 20 stopni, a nawet więcej. Znów można chodzić w T-shirtach, wieje przyjemny chłodny wietrzyk, a za oknem jest zielono :) Trochę jak u nas w kwietniu, z tym, że jest koniec października.

2 komentarze:

  1. Pozdrawiamy z Wrocławia.Teresa

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz? kiedys jechalem guagua z kolezanka i zadzwonil do niej tata, ktory byl w barcelonie, lub madrycie (niepamietam:P) i mowil, ze jest cieplo, bo jest jakies 17 stopni... u nas wtedy bylo ponad 20:P takze tutaj to jest bajer;) pare dni temu szedlem w nocy w krotkim rekawku, krotkich spodniach i sandalach:P nie bylem pijany i nie czulem zimna:P inna sprawa, ze u nas tez jakos zimno czasem. dziewczyny narzekaja, ze w domu zimno i mimo, ze jest jakies 20 stopni, daje sie czuc chlod... niewiem czy to przyzwyczajenie, czy cos innego:P ale niewiem co bedzie jak wroce na zime do Polski:P

    OdpowiedzUsuń