czwartek, 22 lipca 2010

Mała Bretania

Nasza wyprawa miała zawierać w sobie zwiedzanie bretońskich miasteczek. Niestety nie udało nam się zrealizować tej części planu. Nie przeszkodziło nam to jednak w stworzeniu sobie naszej małej Bretanii. Na średniowiecznym targu kupiliśmy świeżo upieczone “gallette complete” (naleśnik z ciemnej maki na słono, complete oznacza, że jest z jajkiem, serem i szynką). Oczywiście nie obyło się bez opróżnienia butelki słodkiego cydru z tej celtyckiej krainy.


Źródło Flickr

1 komentarz: