Ja zdaję sobie sprawę, że ten mecz to było 115 minut patrzenia na to, jak jedni faulują drugich (10 żółtych kartek czy więcej?). Zdecydowanie mecz o trzecie miejsce był ciekawszy, ale mimo wszystko warto było czekać, bo bramka była ładna.
Przyznać muszę, że Oviedo było idealnym miejscem na oglądanie finału. Atmosfera, która panowała potem w mieście była szalona. Trąbki, fajerwerki, okrzyki. Klaksony nie przestały trąbić przez następną godzinę. Ludzie wymachiwali flagami, tańczyli na ulicach, jakiś pan udawał, że jest torreaoderem i wymachiwał flagą przed maską samochodu. Inny jechał autem, nie, on jechał na aucie, na jego masce dokładnie. Czysta hiszpańska radość.
Na własnej skórze się przekonałam, jak wygląda ten hiszpański szał.
OdpowiedzUsuńLa Rambla była nie do ogarnięcia przez sprzatających o 3 rano:)