Poranne picie kawy nie było tylko metodą na obudzenie się, ale też możliwością połączenia się z cywilizacją (zakładając, że Wi-fi było dostępne), ustalenia planu dnia czy dopisania czegoś do dziennika podróży.
Po tych 3 tygodniach, konkurs na najtańszą kawę wygrała Zaragoza (całe 60 centów). Natomiast najdroższą kawę kupiliśmy w małej miejscowości (ok. 3000 mieszkańców) w Dordogne. 2 euro i 40 centów za zwykłe cafe au lait.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz