sobota, 5 czerwca 2010

Nowa fryzura

Dziś stwierdziłem, że mam dosyć. W dzień ponad 25 stopni w cieniu, jest dopiero początek czerwca, a moje włosy niedługo zakryją mi oczy. Postanowiłem się obciąć!

Jako, że mój budżet jest studencki, musiałem znaleźć coś przyzwoicie taniego. Jak wiadomo w Barcelonie handlem zajmuje się kilka grup: są Hiszpanie, Chińczycy, Pakistańczycy itd. Oczywiście istnieje podział rynku: Chińczycy są od małych warzywniaków, ciuchów i sklepów ze wszystkim, Paki zajmują się zawsze otwartymi sklepami, kafejkami internetowymi i szeroko rozumianymi usługami.
Szwędając się po ciasnych uliczkach Bornu i trafiłem na coś, co było mieszanką kafejki internetowej i fryzjera. Internet za 2€/h, cięcie za 6€. Poproszę to drugie!

Siadłem i z ciekawością (i strachem) przyglądałem się dziwnej technice obcinania: na krótko maszynką dookoła, potem brzytwą, potem lekkie podcinanie u góry. Moja ciekawość wzrastała razem ze obawą o to, jak będę wyglądać po tych zabiegach. W pewnym momencie odpowiedziałem sobie na to pytanie: "będę wyglądać mniej więcej jak mój fryzjer".
Cięcie było już w zaawansowanym stadium, starałem się ratować, co się dało, tłumacząc, że to lepiej, żeby było tak i siak. Niestety było już chyba za późno. Poczekałem do końca, zapłaciłem, podziękowałem i wyszedłem.

Wracając do domu przejrzałem się w witrynie sąsiedniego sklepu i stwierdziłem, że mam Paki fryzurę.

6 komentarzy:

  1. A gdzie zdjęcie !?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chcę się ośmieszać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Specjalnie opuściłem readera, żeby zobaczyć zdjęcia (naiwnie myśląc, że coś wyciął), a tutaj też nic...

    ...to może na maila chociaż?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też chcę zobaczyć zdjęcie:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jacku, przyjade zobaczyc Cie w nowej fryzurze :D

    Marian

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że odrośnie w ciągu tych 3 tygodni!

    OdpowiedzUsuń