Nikt tego nie lubi, ale wiadomo, kiedyś musi nadejść - koniec. Po 10 miesiącach opuszczamy miasto, wracamy... nie tak od razu. Jeszcze podróż przed nami i przyznam, że będzie długa. Plany są wielkie, od tygodnia je zmieniamy, na wielkiej tablicy dopisujemy miejsca, zmieniamy trasę.
:( Pewnie szkoda wyjeżdżać....a MY, czytelnicy bloga, bardzo dziękujemy za relacje z tej ogromnej przygody , jaka Was spotkała. Fajnie się czytało, ale może to jeszcze nie koniec??? Pozdrawiam i życzę szczęśliwego powrotu do domu.
OdpowiedzUsuńOczywiście jest to koniec przygody barcelońskiej, ale jest to też początek naszej wielkiej podróży. Będziemy relacjonować w razie możliwości!
OdpowiedzUsuń