piątek, 25 czerwca 2010

Sant Juan

Jeśli nie uda wam się odwiedzić Barcelony we wrześniu (Fiesta Mayor), ani na sylwestra. Dobrym pomysłem jest wybranie się tam 23 czerwca. W zasadzie to nie musi być Barcelona, wszędzie w Hiszpanii czy Portugalii znajdziecie ludzi świetujących jedną z najkrótszych nocy w roku.



My wybraliśmy się wraz z Katońską ekipą do małej mieściny pod Barcelonę (sama Barna była strasznie zatłoczona). Godzina jazdy autem i jesteśmy na plaży wśród innych grupek ludzi. Wszyscy palą ogniska, puszczają fajerwerki, obok jest dyskoteka na plaży.

Zaczęliśmy od zrobienia pikniku. Obowiązkowo musiała byś katalońska słodkość - Coca. Typów tego ciasta jest mnóstwo, my mieliśmy trzy: z owocami, z kremem i tradycyjną (robioną przez mamę Dawida - pycha). Oprócz tego przynieśliśmy galicyjskie ciasto i jabłka w cieście (nasze dzieło).

Cała noc przelaciała nam na rozmowach, jedzenie, puszczaniu fajerwerków i obowiązkowo: skakaniu przez ogniska i kąpieli w morzu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz