Poranna pogoda przypomniała mi temat, który miałem poruszyć w połowie maja. Wtedy to właśnie przeczytałem w darmowej gazecie, którą czasem przeglądam jadąc na uczelnię, że od początku roku w Barcelonie padało co drugi dzień. Zapewne was to dziwi, Hiszpanów też dziwiło.
Sprawdziłem, ze normalnie w tym okresie jest około 30 dni deszczowych, było ponad 60! Jak sobie to uświadomiłem, zaobserwowałem, że rzeczywiście dni wyglądają tak: słońce, deszcze, słońce, deszcz, itd. W tamtym okresie nikomu bym nie polecił przyjazdu do Barcelony. Co dziwne turystów była masa!
A dzisiejszy deszcz bardziej mnie ucieszył niż zmartwił. W końcu dzień, w którym można było odpocząć od upałów. Ale jutro, jutro znów będzie patelnia, ale słyszałem, że w Polsce też jest!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz