Odwiedziny gości są dobrą motywacją do zrobienia czegoś w kuchni wspólnie. Ostatnio mamy gości i wykorzystujemy ten fakt robiąc rzeczy, który normalnie nie gotujemy. Ale do rzeczy, co zrobiliśmy dziś...
Gambas al ajillo
Jest to trochę tajemnicza nazwa, jeśli ktoś nie zna hiszpańskiego. W najbliższych paru zdaniach nie tylko dowiecie się co to, ale też jak to przyrządzić. Jeśli ktoś z was nie lubi krewetek, to nie zamawiajcie gambas w restauracji, szkoda pieniędzy. Tak właśnie, gambas al ajillo to dokładnie krewetki z czosnkiem. Jeden z rodzajów tapas jakie można zamówić lub też w naszym przypadku zrobić. Skład bardzo prosty, trudniej niestety dostać produkty w Polsce.
Potrzebne są: krewetki, płatki chilli, pietruszka, czosnek, bułka i oliwa z oliwek.
Zamiast chilli użyliśmy papryki, a pietruszki po prostu nie było, ale to jeszcze nie tragedia. Najważniejsze są krewetki i dużo czosnku. Krewetki mogą być mrożone, my zaszaleliśmy i kupiliśmy świeże. Problem tylko jest taki, że trzeba się nimi trochę zająć: zdjąć pancerzyk, łapki, odwłoczek. Trochę zabawy było, ale trzeba kiedyś zdobyć doświadczenie kucharskie. Trzeba przyznać, że Paweł bardzo dobrze sobie z tym radził.
Po przygotowaniu krewetek. Należy przecisnąć kilka ząbków czosnku, wrzucić to na rozgrzaną oliwę z oliwek i dodać chilli. Na koniec dorzucić krewetki, dusić kilka minut, ozdobić posiekaną pietruszką i podawać na patelni razem talerzem z kawałkami bagietki.
Nie licząc przyrządzania krewetek potrawa jest szybka, łatwa i co najważniejsze smaczna. Tradycyjnie do tego butelka wina (np. Sangria) i życzę smacznego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz