Ostatnio mieliśmy okazję sprawdzić "jak to się robi po hiszpańsku". Naprawdę ciekawe doświadczenie. I trzeba przyznać, że poznani Hiszpanie nie odbiegają od stereotypów.
Prezentacja
Czasu mieliśmy sporo, ale tak to zwykle bywa u studentów: wszystko na ostatnią chwilę. To nie był wyjątek, przez 2 tygodnie byliśmy zajęci bardziej gości, a potem wyjazdem do Polski.
Nasze zadanie miało 3 części: pisanie programu, sprawozdanie i prezentacja. Początkowy podział zadań uległ zmianie z dość "hiszpańskich" powodów: jeden Hiszpan nigdy się nie pojawił, a drugi nie bardzo mówił po angielsku. Oczywiste stało się, że my zajmiemy się prezentacją, która ze względu na zmianę hiszpańskiego nauczyciela na pakistańskiego miała być zrobiona po angielsku. Ze sprawozdaniem historia była dokładnie taka sama. Naszemu hiszpańskiemu amigo zostało napisanie kodu. W zasadzie na tym etapie mieliśmy już po części napisany kod, Miguel miał więc dopisać tylko fragment.
Po powrocie z Polski okazało się, że to trochę sporo. Napotkał problemy i... czekał na naszą pomoc. Nadeszła, ale zostały nam tylko 2 dni. Raport nie miał tytułu, prezentacja nie miała ani jednego slajdu, a my znów siedzieliśmy nad kodem.
Muszę przyznać, że oni nie tylko prowadzą auto po hiszpańsku, ale nawet programują po hiszpańsku. Nie chcę wdawać się w szczegóły, bo nie wszystkich to interesuje. W skrócie, była to jedna, wielka, wolna amerykanka. Tu wklei fragment kodu, tu coś doda, przepisze. Jeden wielki bałagan. Kiedy Asia dostała ten program, postanowiła napisać własny.
Przyszedł dzień prezentacji. Na godzinę przed rozpoczęciem jeszcze kończyliśmy slajdy. Nie było nawet specjalnie czasu na jakąś porządną próbę. Pierwsza prezentacja po angielsku. No jakoś to będzie. Idziemy na pierwszy ogień. Nasz kolega też chciał mieć swoje 5 minut, więc podyktowaliśmy mu, co trzeba powiedzieć. Zapisał sobie na kartce i czytał.
Ogólnie poszło fajnie. Było krótko i konkretnie. Prowadzący miał pytanie i to był problem. Nie przez nasze nieprzygotowanie, ale przez jego niezrozumiały pakistański akcent. Więcej zgadywania niż rozumienia.
A jak poszło innym? Powiem tyle, że nie ważne jest czasem, na ile dobrze znasz angielski, ale ważne jak bardzo zmodyfikowany angielski jesteś w stanie zrozumieć. Hiszpanie mają swój sposób mówienia i trzeba się chyba trochę nasłuchać, żeby wyłapać w tym język Szekspira.
cdn.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz