poniedziałek, 25 stycznia 2010

Kanapowe surfowanie

Każdy pewnie o pomyśle słyszał. Większości się spodobało, część skorzystała pewnie z czyjejś kanapy, ale niewielu przyjmuje, bo przecież trzeba mieć gdzie. My należeliśmy do tej ostatniej grupy, ale przecież pojawiła się opcja gdzie. U nas!
Kanapy może nie mamy, ale znajdzie się materac. Super blisko też nie jest, ale w 30 minut jest się w centrum. Idzie sesja, a my bawimy się CouchSurfing.

Profil założyłem około godziny 15-stej. Myslę sobie, że pewnie za kilka dni się może ktoś odezwie, przecież w Barcelonie jest ponad 4 tysiące innych ofert. No cóż mylić się jest rzeczą ludzką. Nie minęło 5 godzin, kiedy dostaję maila od Kanadyjki. W ten sposób mamy znów gości za kilka dni. Tych co prawda nie znamy, jeszcze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz