poniedziałek, 8 lutego 2010

Smiać się czy płakać - niepotrzebne skreślić

Właśnie wyszedłem z egzaminu. W 2 dni mamy trzy egzaminy, ostatnie trzy, a potem wakacje :)
Ale najpierw praca. Ostatnie 2 dni przygotowywaliśmy się do egzaminu z Systemów Cyfrowych. Wszystko fajnie, gdyby nie to, że materiały (5 wykładów po ok 100 stron) były po katalońsku. A przedmiot w przeciwieństwie do innych jest typową opisówką.

Nie było aż tak źle, w porównaniu do tego, na co się nastawialiśmy. Nawet nie oddaliśmy czystej kartki. Zrozumieliśmy klika pytań i spróbowaliśmy odpowiedź po angielsku.

Poprawka oczywiście jest, ale na tej uczelni poprawki robi się... w następnej sesji, czyli w lipcu.


Tak przy okazji napiszę, że nasi pierwsi goście z CouchSurfing'u byli bardzo fajni. Teraz gościmy kolejnych i jest przemiło. Sami też planujemy jakiś wypad z czyjąś kanapę: Sycylia lub Marokko, czyli tak gdzie tanio dolecimy Ryanair'em :)

1 komentarz:

  1. Nie martw się Jacku:) u mnie poprawki też są w sesji letniej, a zwróć uwage, że ja wracam do Polski:) wniosek? będe wracał w czasie sesji na pwr na Teneryfe zaliczać głupie wykłady:P pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń